Lider Tiger Demo Team zginął podczas lotów treningowych przed Air Show 2025 w Radomiu. Prokuratura bada wszystkie możliwe scenariusze, które mogły doprowadzić do tragedii.

Prokuratura zabezpiecza dokumenty i przesłuchuje świadków

Śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Jej rzecznik, prok. Piotr Skiba, przekazał, że na terenie 42. Bazy Lotnictwa Szkolnego w Radomiu działa Żandarmeria Wojskowa. Zabezpieczono dokumentację oraz rozpoczęto przesłuchania świadków.

– „Zabezpieczona jest dokumentacja między innymi tego oblotu szkoleniowego, tego próbnego. Wszystkie rozmowy, które są między pilotem a wieżą, są rejestrowane, więc oczywiście też wszelkie informacje dotyczące chwil poprzedzających zdarzenie będą zabezpieczone” – wyjaśnił Skiba w rozmowie z Radom24.pl.

Czy przed lotem doszło do kłótni?

Jednym z wątków, który pojawił się w przestrzeni medialnej, jest możliwa kłótnia między pilotem a organizatorami lub kontrolerami lotu. Według relacji dziennikarki Polsat News Weroniki Korol, major Krakowian miał być „mocno poruszony” tą sytuacją.

Prokuratura nie potwierdziła jeszcze tych doniesień, ale śledczy nie wykluczają sprawdzenia każdego sygnału. Analiza nagrań rozmów pilota z wieżą ma dać odpowiedź na pytanie, czy rzeczywiście doszło do sporu tuż przed startem.

Seria incydentów na lotnisku w Radomiu

Dodatkowe wątpliwości budzą wcześniejsze problemy związane z bezpieczeństwem lotów w Radomiu. Prokurator Skiba przyznał, że prowadzone są dwa postępowania dotyczące niebezpiecznych zdarzeń z ostatnich tygodni.

Podczas lądowania miał zostać uszkodzony samolot transportowy „Bryza”, a w innym przypadku „Orlik” wylądował bez wysuniętego podwozia. – „Wydział wojskowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prowadzi dwa postępowania dotyczące tych incydentów, ale na obecnym etapie nie są one wiązane z katastrofą F-16” – podkreślił Skiba.

Ogromna strata dla polskiego lotnictwa

Major Maciej Krakowian był pilotem o wyjątkowym doświadczeniu i charyzmie, znanym w całej Europie dzięki występom pokazowym Tiger Demo Team. Jego śmierć to nie tylko dramat rodziny i bliskich, ale także poważny cios dla polskich Sił Powietrznych.

Śledztwo wciąż trwa i dopiero w kolejnych tygodniach poznamy pierwsze ustalenia, które pozwolą zrozumieć, co naprawdę wydarzyło się nad Radomiem.