Jednym z nich jest książeczka mieszkaniowa z czasów PRL. Choć dla części osób to tylko stary papier z szuflady, w praktyce może on otworzyć drogę do wypłaty premii gwarancyjnej. W niektórych przypadkach chodzi o kwoty liczone w dziesiątkach tysięcy złotych.

Książeczka mieszkaniowa sprzed 1990 roku nadal ma znaczenie

Najważniejsza data to 24 października 1990 roku. Prawo do premii gwarancyjnej dotyczy książeczek mieszkaniowych założonych przed tym terminem. Takie dokumenty były w PRL popularnym sposobem oszczędzania na mieszkanie, ale po latach wielu właścicieli przestało się nimi interesować.

To może być błąd. Dawne wkłady same w sobie często nie mają dziś dużej wartości, ale państwowa premia może znacząco zwiększyć kwotę wypłaty. Według podawanych danych średnia premia może przekraczać 20 tys. zł, choć ostateczna suma zależy od konkretnej książeczki i historii wpłat.

Nie wystarczy znaleźć dokument. Trzeba go zarejestrować

Samo posiadanie książeczki mieszkaniowej nie oznacza automatycznej wypłaty pieniędzy. Właściciel powinien zgłosić się do banku i zarejestrować dokument. To ważny krok, bez którego późniejsze ubieganie się o premię może być utrudnione.

Rejestracja pozwala sprawdzić, czy książeczka nadal daje prawo do premii gwarancyjnej i jaka kwota może przysługiwać właścicielowi. W praktyce najlepiej udać się do oddziału banku z dokumentem oraz dowodem tożsamości i poprosić o weryfikację.

Pieniądze można dostać nie tylko na zakup mieszkania

Wiele osób myśli, że premia z książeczki mieszkaniowej przysługuje wyłącznie przy zakupie mieszkania. To nieprawda. Katalog celów jest szerszy i obejmuje także inne wydatki związane z nieruchomością.

Premię można wykorzystać m.in. przy remoncie, wymianie okien, modernizacji instalacji, termomodernizacji, zakupie mieszkania, budowie domu czy wpłacie na fundusz remontowy. To dobra wiadomość dla osób, które nie planują przeprowadzki, ale chcą odnowić lub unowocześnić swoje mieszkanie.

Termin jest bardzo ważny

Po wykonaniu czynności uprawniającej do wypłaty premii trzeba pilnować terminu. Wniosek o likwidację książeczki i wypłatę premii należy złożyć w banku w określonym czasie. W wielu przypadkach obowiązuje termin 90 dni.

To oznacza, że nie warto odkładać formalności na później. Jeśli ktoś najpierw wykona remont, wymieni instalację albo zrealizuje inny cel mieszkaniowy, powinien szybko sprawdzić, jakie dokumenty trzeba dostarczyć do banku.

Książeczkę można przekazać bliskiej osobie

Ciekawą możliwością jest cesja książeczki mieszkaniowej. Jeśli właściciel sam nie planuje wydatków mieszkaniowych, może przepisać dokument na członka najbliższej rodziny. To rozwiązanie może być korzystne np. wtedy, gdy dzieci lub wnuki kupują mieszkanie, budują dom albo planują kosztowny remont.

Trzeba jednak pamiętać, że cesja wymaga formalności i udokumentowania pokrewieństwa. Bank może poprosić m.in. o akt urodzenia lub akt małżeństwa.

Zgubiona książeczka nie zawsze przekreśla szanse

Jeżeli dokument zaginął, sprawa nie musi być stracona. Warto skontaktować się z bankiem i sprawdzić, czy istnieje możliwość odtworzenia informacji o książeczce. W wielu przypadkach dane mogą znajdować się w archiwach.

To szczególnie ważne dla osób, które pamiętają, że książeczka była kiedyś zakładana, ale nie wiedzą, gdzie obecnie się znajduje. Zamiast rezygnować, lepiej zapytać w banku o możliwe procedury.

Stare dokumenty mogą być warte więcej, niż się wydaje

Książeczka mieszkaniowa z PRL to jeden z tych dokumentów, których nie warto wyrzucać bez sprawdzenia. Może się okazać, że zapomniany papier daje prawo do realnych pieniędzy od państwa.

Najrozsądniej przejrzeć domowe archiwa, stare teczki i szuflady z dokumentami. Jeśli znajdzie się książeczka mieszkaniowa sprzed 1990 roku, warto jak najszybciej sprawdzić jej status w banku. Dla wielu rodzin może to być dodatkowe wsparcie przy remoncie, modernizacji mieszkania albo zakupie nieruchomości.