W Targanicach koło Andrychowa silny wiatr przewrócił drzewo na bryczkę, którą jechała grupa osób. W pojeździe znajdowało się łącznie 12 pasażerów. Pięć dorosłych osób zostało rannych i wymagało pomocy medycznej.

Do zdarzenia doszło podczas burzy, która przeszła nad Podbeskidziem i zachodnią Małopolską. Towarzyszył jej porywisty wiatr, intensywny deszcz, a miejscami również grad. Wystarczyło kilka chwil, by zwykła przejażdżka zamieniła się w bardzo niebezpieczną sytuację.

Drzewo spadło prosto na bryczkę

Według informacji przekazanych przez służby, burza pojawiła się przed godziną 16 i trwała około godziny. To właśnie wtedy w Targanicach doszło do jednego z najpoważniejszych zdarzeń związanych z nawałnicą.

Silny podmuch wiatru przewrócił drzewo, które spadło na bryczkę z pasażerami. W środku znajdowało się 12 osób. Pięć z nich zostało rannych. Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe.

Poszkodowani otrzymali pomoc medyczną. Jak przekazywano po zdarzeniu, ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Mimo to sam przebieg wypadku pokazuje, jak groźne mogą być gwałtowne burze, szczególnie w miejscach, gdzie znajdują się drzewa.

Nawałnica przeszła przez region

Burza, która uderzyła w Podbeskidzie i zachodnią Małopolskę, dała się we znaki mieszkańcom wielu miejscowości. Strażacy przez kilka godzin odbierali kolejne zgłoszenia dotyczące połamanych konarów, powalonych drzew i uszkodzeń spowodowanych przez wiatr.

W Bielsku-Białej strażacy do godziny 17 interweniowali ponad 90 razy. Na Żywiecczyźnie odnotowano około 70 zgłoszeń. Łącznie na południu województwa śląskiego było około 200 interwencji, a w Małopolsce 138.

To pokazuje skalę żywiołu. Burza nie była krótkim epizodem bez większych skutków. W wielu miejscach pozostawiła po sobie szkody, utrudnienia i sytuacje wymagające natychmiastowej reakcji służb.

Drzewa przewracały się na pojazdy

Zdarzenie z bryczką nie było jedynym niebezpiecznym skutkiem silnego wiatru. W regionie odnotowano również przypadki drzew spadających na pojazdy. Jedno z nich uszkodziło autobus komunikacji miejskiej, inne przewróciło się na samochód osobowy.

Na szczęście w tych przypadkach nikt nie został ranny. Nie zmienia to jednak faktu, że sytuacje wyglądały bardzo groźnie. Podczas wichury nawet zdrowo wyglądające drzewo może zostać złamane lub wyrwane z ziemi.

Największe ryzyko pojawia się przy drogach, alejkach, parkingach, lasach i terenach rekreacyjnych. To miejsca, które podczas spokojnej pogody wydają się bezpieczne, ale w czasie burzy mogą stać się bardzo niebezpieczne.

Groźnie było także nad wodą

Nawałnica stworzyła zagrożenie nie tylko na lądzie. Ratownicy WOPR informowali o dwóch przewróconych łodziach na Jeziorze Żywieckim. Działania prowadzono również na Jeziorze Międzybrodzkim.

Silny wiatr nad wodą jest szczególnie zdradliwy. Potrafi pojawić się nagle i w krótkim czasie przewrócić łódź, kajak albo rower wodny. Do tego dochodzi ryzyko wyładowań atmosferycznych, ograniczona widoczność i fale.

Dlatego podczas burzy najbezpieczniej jak najszybciej zejść z wody i znaleźć schronienie. Czekanie, aż pogoda „sama przejdzie”, może być bardzo ryzykowne.

Wystarczył jeden podmuch

Wypadek w Targanicach jest mocnym przypomnieniem, że burza nie musi trwać długo, by doprowadzić do groźnych zdarzeń. Wystarczy jeden silny podmuch wiatru, jedno osłabione drzewo i jedna chwila, w której ktoś znajduje się w niewłaściwym miejscu.

Pięć osób zostało rannych po tym, jak drzewo runęło na bryczkę z pasażerami. Na szczęście ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Finał mógł być jednak znacznie poważniejszy.

Ta historia powinna być przestrogą dla wszystkich, którzy lekceważą letnie burze. Gdy pojawiają się alerty pogodowe, najrozsądniej jest zrezygnować z aktywności na świeżym powietrzu i przeczekać żywioł w bezpiecznym miejscu.