Barbara Kurdej-Szatan (35 l.) z dnia na dzień czeka urodzenia na synka. Dla drugiego dziecka gwiazda wybrała już imię - chłopak będzie się nazywał Henio.
instagram.com/kurdejszatan
Aktorka wygląda szczęśliwą i czeka momentu rodzinnego porodu. Planuje rodzić za pomocą natury i się spodziewa, że uwielbiony mąż Rafał Szatan (32 l.) w trakcie będzie wspirał ją trzymając za rękę.
Basia i Rafał mają córeczkę Hanią (8 l.). Wkrótce powitają w rodzinie synka Henia. Aktorka jest już całkiem przygotowana do szpitala.
- Jestem prawie gotowa – cieszy się podczas rozmowy Basia.
Chociaż aktorka wcześniej miała wątpliwości, że może urodzić przed zaznaczonym przez lekarza terminem, w tym momencie jest już nie przejmuję.
Tak mi się wydawało, ale teraz trudno mi to określić. Poród ma się odbyć naturalnie, więc trudno o wyrokowanie. Natura zdecyduje sama – mówi aktorka z serialu „M jak miłość”.
Fot.:AKPA
Powiedziała, że Rafał będzie blisko niej na sali porodowej i wspólnie usłyszą po raz pierwszej głos upragnionego dziecka.
- Rafał będzie ze mną. To bardzo ważne – uważa aktorka.
W sprawie rodzicielstwa zostawia już kropkę, czy Henio i Hania jeszcze mogą się spodziewać na braci lub siostry?
- Ojej! Na razie jeszcze czekamy na drugie dziecko, więc to pytanie jest zdecydowanie przedwczesne – uśmiecha się Basia. Po porodzie zamierza trochę się wyciszyć. Nie od razu wróci do pracy na planie.
Po porodzie raczej pewne jest, że nie wrócę od razu do pracy, a później zobaczymy. Do tej pory, jeśli chodzi o reklamę to nagrywaliśmy. Jeżeli chodzi o serial, jesteśmy z produkcją w stałym kontakcie. Powrót będzie zależny od przebiegu porodu, mojego samopoczucia, a przede wszystkim od tej małej istotki – mówi Basia.
Barbara Kurdej-Szatan (35 l.) z dnia na dzień czeka urodzenia na synka. Dla drugiego dziecka gwiazda wybrała już imię - chłopak będzie się nazywał Henio. Aktorka wygląda szczęśliwą i czeka momentu rodzinnego porodu. Planuje rodzić za pomocą natury i się spodziewa, że uwielbiony mąż Rafał Szatan (32 l.) w trakcie będzie wspirał ją trzymając za rękę.
- Poprosiłam teścia, żeby kupił słoiczek do analiz. Jutro idziemy z córką do pediatry. Przyszedł do apteki i zadzwonił do mnie z pytaniem, który wybrać.
Ileż to razy czytałam w Internecie historie kobiet, które po pięćdziesiątce znalazły w sobie siłę, by żyć i cieszyć się sobą tak, jakby miały drugi oddech.