Jego autorką była Julia Białas, dziewczyna zmagająca się z miopatią centronuklearną, która prowadzi profil „Miopatia oczami Julki”. Julia uczestniczyła w uroczystościach pogrzebowych posła w Sosnowcu i opisała moment, który odebrała jako wyjątkowo osobisty.
Według jej relacji karawan zatrzymał się dokładnie przy bramkach, w miejscu, w którym stała razem z rodzicami. Dziewczyna napisała, że wyglądało to tak, jakby ten moment wydarzył się właśnie dla niej. Jej słowa szybko obiegły media i stały się jednym z najbardziej emocjonalnych pożegnań po śmierci polityka.
Nie zapamiętała stanowiska. Zapamiętała gest
Julia nie wspominała Łukasza Litewki przede wszystkim jako posła, lecz jako człowieka, który potrafił zatrzymać się przy drugiej osobie. W pożegnalnym wpisie przypomniała ich spotkanie i prosty gest, który miał dla niej ogromne znaczenie: Litewka kucnął przy jej wózku, aby rozmawiać z nią na równi.
Dla wielu osób mógłby to być drobiazg. Dla Julii był to znak szacunku i uważności. Właśnie dlatego jej wpis tak mocno wybrzmiał — nie opowiadał o wielkiej polityce, lecz o spotkaniu, które zostało w pamięci młodej osoby zmagającej się z ciężką chorobą.
Dzięki niemu spełniło się ważne marzenie
Łukasz Litewka miał zaangażować się w historię Julii i pomóc nagłośnić jej potrzeby. Media przypominają, że dziewczyna dziękowała mu za wsparcie, dzięki któremu mogła wyjechać na turnus i realizować swoje marzenia związane z aktywnością mimo choroby.
W jej pożegnaniu pojawił się także wątek wózka, z którego korzysta. Julia napisała, że będzie jej przypominał o Litewce i o pomocy, którą otrzymała. Ten fragment szczególnie poruszył odbiorców, bo pokazał realny wymiar działalności społecznej posła.
Czym jest choroba, z którą mierzy się Julia?
Julia Białas choruje na miopatię centronuklearną. To rzadka choroba nerwowo-mięśniowa, która wiąże się z osłabieniem mięśni i może znacząco ograniczać sprawność ruchową. Dziewczyna od lat opowiada o swojej codzienności w mediach społecznościowych, pokazując, jak wygląda życie z chorobą, o której wiele osób nigdy wcześniej nie słyszało.
Jej historia pokazuje również, jak ważne bywa nagłośnienie problemu. W przypadku rzadkich chorób rodziny często walczą nie tylko o leczenie i rehabilitację, ale także o uwagę, zrozumienie i wsparcie.
Pogrzeb posła odbył się w Sosnowcu
Uroczystości pogrzebowe Łukasza Litewki odbyły się 29 kwietnia 2026 roku w Sosnowcu, w kościele św. Joachima. Ceremonia miała charakter państwowy, a w ostatnim pożegnaniu uczestniczyli bliscy, mieszkańcy, przedstawiciele władz oraz osoby, którym poseł pomagał.
Podczas uroczystości ojciec polityka, Zdzisław Litewka, odebrał z rąk prezydenta Karola Nawrockiego Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski, którym poseł został odznaczony pośmiertnie.
Śmierć, która poruszyła wiele środowisk
Łukasz Litewka zginął 23 kwietnia 2026 roku. Według informacji Polskiego Radia został potrącony przez samochód, gdy jechał rowerem drogą między Dąbrową Górniczą a Sosnowcem. Kierowcy postawiono zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym.
Po jego odejściu wiele osób przypomina nie tylko działalność parlamentarną, ale przede wszystkim pomoc społeczną. To właśnie ten wymiar powraca w historii Julii najmocniej.
Jedno pożegnanie pokazało więcej niż oficjalne przemówienia
Wpis Julii stał się symbolem wdzięczności. Nie był politycznym komentarzem ani formalnym wspomnieniem. Był osobistą opowieścią o człowieku, który zauważył dziewczynę, wysłuchał jej i pomógł spełnić marzenie.
Dlatego jej słowa tak mocno poruszyły internautów. Pokazały, że po Łukaszu Litewce zostały nie tylko decyzje, wystąpienia i publiczne inicjatywy, ale też bardzo konkretne ślady w życiu ludzi, którym pomógł.