Zamiast tego wywołała poruszenie w środowisku medycznym i akademickim. W „Monitorze Polskim” z 14 kwietnia 2026 r. opublikowano postanowienie prezydenta z 18 lutego 2026 r. o nadaniu tytułu profesora, a wśród wyróżnionych znalazł się dr hab. Maciej Zygmunt Chałubiński — lekarz i naukowiec, który zmarł kilka miesięcy wcześniej.
Nazwisko zmarłego profesora trafiło do oficjalnego aktu państwowego
W samym dokumencie, opublikowanym w części dotyczącej nauk medycznych i nauk o zdrowiu, figuruje „dr hab. Maciej Zygmunt Chałubiński – w dyscyplinie nauki medyczne”. To nie medialna interpretacja, lecz treść oficjalnego aktu opublikowanego w państwowym dzienniku urzędowym.
Problem polega na tym, że profesor nie żył już od miesięcy
Maciej Chałubiński zmarł 25 sierpnia 2025 r. w wieku 48 lat. O jego śmierci informowały publicznie zarówno Uniwersytet Medyczny w Łodzi, z którym był związany zawodowo, jak i media opisujące jego dorobek naukowy oraz działalność w środowisku alergologicznym. Był cenionym specjalistą w dziedzinie alergologii, immunologii klinicznej i chorób wewnętrznych.
Kancelaria Prezydenta nie zaprzecza: trwa korekta
Po nagłośnieniu sprawy Kancelaria Prezydenta przekazała „Pulsowi Medycyny”, że prowadzone są działania zmierzające do skorygowania sytuacji. Z wyjaśnień kancelarii wynika, że błąd miał być niezamierzony i miał wynikać z braku przekazania informacji o śmierci naukowca na etapie procedowania wniosku. Inne media doprecyzowały, że taka informacja nie trafiła do KPRP ani z Rady Doskonałości Naukowej, ani z innych instytucji, a kancelaria miała dowiedzieć się o zgonie już po podpisaniu postanowienia.
To nie jest drobna literówka, tylko problem proceduralny
Sprawa budzi emocje nie tylko dlatego, że dotyczy zmarłego lekarza, ale też dlatego, że cała procedura nadania tytułu profesora jest ściśle opisana w ustawie. Zgodnie z Prawem o szkolnictwie wyższym i nauce postępowanie wszczyna się na wniosek osoby ubiegającej się o tytuł, a następnie Rada Doskonałości Naukowej występuje do Prezydenta RP o nadanie tytułu profesorowi-wnioskodawcy. To właśnie dlatego, jak wskazują media relacjonujące sprawę, obecna sytuacja wymaga formalnego uporządkowania.
W cieniu urzędowej pomyłki pozostaje dorobek cenionego lekarza
Sam błąd urzędowy nie zmienia znaczenia, jakie Maciej Chałubiński miał dla polskiej medycyny. Uniwersytet Medyczny w Łodzi żegnał go jako wybitnego specjalistę i ważną postać swojej społeczności. Media przypominają, że kierował Kliniką Immunologii i Alergii, publikował prace naukowe i działał w strukturach Polskiego Towarzystwa Alergologicznego. To właśnie dlatego cała sytuacja została odebrana jako szczególnie niezręczna.
Teraz najważniejsze będzie to, jak szybko państwo naprawi własny błąd
Na razie Kancelaria Prezydenta nie podała publicznie dokładnego trybu korekty ani terminu jej zakończenia. Wiadomo jednak, że działania naprawcze mają zostać podjęte, bo sprawa wyszła poza zwykłe administracyjne przeoczenie i stała się symbolem luki w obiegu informacji między instytucjami państwa a środowiskiem naukowym. W praktyce to właśnie ten obieg informacji okazał się w całej historii najsłabszym ogniwem.