W 2025 roku pracownikom wypłacono łącznie ponad 1,1 mln zł nagród, co czyni ten rok najwyższym pod względem puli bonusów w historii urzędu. Sprawa nabiera dodatkowego znaczenia, bo część tych pieniędzy trafiła do urzędników już po objęciu urzędu przez Karola Nawrockiego.
Skala wypłat zwróciła uwagę nie tylko ze względu na samą kwotę, ale też na moment, w którym doszło do części nagrodzeń. W praktyce oznacza to, że rekordowy fundusz został podzielony między końcówkę prezydentury Andrzeja Dudy i pierwsze miesiące nowej głowy państwa.
Ponad milion złotych z funduszu nagród
W całym 2025 roku z funduszu nagród wypłacono dokładnie 1 mln 139 tys. 200 zł. To wyraźnie więcej niż wcześniej. Dla porównania jeszcze w 2023 roku na ten cel przeznaczono 880 tys. zł, co pokazuje, że wzrost był bardzo zauważalny.
Średnio daje to około 3200 zł na osobę. Taka kwota może nie robić wielkiego wrażenia w oderwaniu od całości, ale przy tak szerokiej skali wypłat od razu pojawiły się pytania, czy rzeczywiście chodziło o nagrody za szczególne osiągnięcia, czy raczej o powszechnie stosowany dodatek do pensji.
Część nagród wypłacono już po zmianie prezydenta
Karol Nawrocki objął urząd na początku sierpnia 2025 roku. Jeszcze przed zakończeniem kadencji Andrzeja Dudy pracownikom Kancelarii Prezydenta wypłacono blisko 693,7 tys. zł. Nagrody miało wtedy otrzymać 268 osób.
Proste wyliczenie pokazuje, że około 445 tys. zł z całorocznej puli przypadło już na okres nowej prezydentury. Kancelaria nie podała dokładnie, ilu pracowników zostało wtedy nagrodzonych, ale z obliczeń wynika, że mogło chodzić o ponad 300 osób.
Nagrody bez ministrów i najwyższych stanowisk
Kancelaria podkreśliła, że bonusy nie objęły ministrów prezydenckich ani osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe. Oznacza to, że pieniądze trafiły do pracowników urzędu, ale nie do ścisłego politycznego zaplecza prezydenta.
To ważne z punktu widzenia odbioru całej sprawy, bo urząd wyraźnie zaznaczył, że nie chodziło o gratyfikacje dla najwyższych rangą urzędników. Nie zmienia to jednak faktu, że skala wypłat i tak budzi pytania o sposób ich przyznawania.
Prawo pozwala, ale pojawiają się wątpliwości
Sama możliwość tworzenia funduszu nagród nie jest niczym nadzwyczajnym. Wynika to z ustawy o pracownikach urzędów państwowych z 1982 roku. Przepisy dopuszczają tworzenie takiego funduszu do wysokości 3 proc. planowanych wynagrodzeń osobowych.
W praktyce oznacza to, że kierownictwo urzędu ma prawo rozdysponowywać środki na dodatkowe gratyfikacje. Problem zaczyna się wtedy, gdy nagrody trafiają do bardzo szerokiego grona pracowników. W takiej sytuacji coraz trudniej mówić o wyjątkowym wyróżnieniu, a łatwiej o wrażenie, że to po prostu dodatkowa część wynagrodzenia.
Krytycy mówią o automatyzmie
Najwięcej kontrowersji budzi właśnie powszechność takich wypłat. Jeśli bonus otrzymuje niemal każdy, dla części obserwatorów przestaje on być nagrodą w tradycyjnym rozumieniu. Zaczyna być postrzegany jako stały element systemu płacowego, choć formalnie nim nie jest.
To dlatego rekordowa kwota z 2025 roku wywołała polityczne komentarze. Krytycy zwracają uwagę, że nagroda powinna być związana z czymś szczególnym, a nie stanowić niemal automatycznego dodatku do pensji dla szerokiego grona urzędników.
W tle rosnący budżet Kancelarii Prezydenta
Cała sprawa nie pojawia się w próżni. Od dłuższego czasu powraca temat rosnących kosztów utrzymania Kancelarii Prezydenta. Wydatki tej instytucji od lat rosną, a kolejne budżety pokazują, że urząd pozostaje bardzo kosztownym elementem państwowej administracji.
Na 2026 rok wydatki Kancelarii Prezydenta zaplanowano na 325 mln zł. I to mimo wcześniejszych cięć dokonanych przez parlament. W praktyce oznacza to, że utrzymanie całego urzędu pochłania ogromne środki, a temat każdej dodatkowej puli pieniędzy od razu zyskuje większy ciężar polityczny.
Rekord może wrócić jako temat polityczny
Nagrody w Kancelarii Prezydenta same w sobie nie są niczym nowym, ale rekordowa skala wypłat sprawia, że temat może jeszcze długo wracać w debacie publicznej. Zwłaszcza że część bonusów przypadła już na początek prezydentury Karola Nawrockiego, który od pierwszych miesięcy urzędowania znajduje się pod szczególną obserwacją polityków i mediów.
Właśnie dlatego ponad 1,1 mln zł wypłaconych w 2025 roku nie jest już tylko suchą informacją z urzędowego zestawienia. Stało się symbolem większej dyskusji o tym, jak wydawane są publiczne pieniądze i gdzie kończy się nagroda za osiągnięcia, a zaczyna systemowy dodatek do urzędniczych wynagrodzeń.