Ogień, który jeszcze w piątek obejmował ponad 1100 hektarów lasu, według najnowszych informacji ukraińskich służb przeszedł już przez około 1200 hektarów. Ratownicy podkreślają, że sytuacja jest pod kontrolą, ale warunki na miejscu pozostają bardzo wymagające.
Pożar rozwija się w jednym z najbardziej wrażliwych miejsc Europy. Strefa Wykluczenia wokół Czarnobyla od dekad kojarzy się z katastrofą jądrową z 1986 roku, dlatego każda informacja o ogniu w tym rejonie natychmiast budzi pytania o bezpieczeństwo radiacyjne. Według komunikatów ukraińskich służb poziom promieniowania pozostaje jednak w normie.
Ogień objął kolejne hektary. Wiatr utrudnia akcję
Ukraińskie służby przekazały, że na godzinę 17:00 w sobotę, 9 maja, ogień przeszedł przez obszar około 1200 hektarów. Wcześniej informowano o ponad 1100 hektarach. Rozprzestrzenianiu się płomieni sprzyjają długotrwały brak opadów i gwałtowne podmuchy wiatru.
Ratownicy próbują przede wszystkim zatrzymać ogień, zanim wejdzie głębiej w leśne masywy Strefy Wykluczenia. To nie jest zwykły pożar lasu. Działania prowadzone są na terenie, gdzie oprócz dymu, suszy i wiatru trzeba brać pod uwagę również zagrożenie niewybuchami oraz minami.
Setki ratowników w akcji
Do walki z ogniem zaangażowano znaczne siły. Według informacji podawanych za ukraińską DSNS przy działaniach pracują łącznie 374 osoby, w tym 253 ratowników Państwowej Służby ds. Sytuacji Nadzwyczajnych. Służby koncentrują się na aktywnym dogaszaniu ognisk i niedopuszczeniu do dalszego rozrostu pożaru.
Mimo ogromnej skali zdarzenia DSNS podkreśla, że sytuacja jest kontrolowana. To ważny komunikat, bo teren wokół Czarnobyla jest zamknięty i trudny do prowadzenia działań ratowniczych nawet w normalnych warunkach.
Promieniowanie w normie. To najważniejsza informacja dla mieszkańców
Największy niepokój wywołuje pytanie, czy pożar może wpłynąć na poziom promieniowania. Ukraińska Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych przekazała, że sytuacja radiacyjna na terenie Ukrainy, w tym na północy obwodu kijowskiego, pozostaje stabilna. Poziom promieniowania gamma mieści się w normach.
Podobne informacje podał Reuters, wskazując, że po pożarach w rejonie Czarnobyla prowadzony jest wzmożony monitoring radiacyjny, ale nie odnotowano przekroczeń. To nie znaczy, że sytuację można lekceważyć, lecz na ten moment oficjalne dane nie wskazują na zagrożenie radiacyjne dla ludności.
Szczątki dronów w Strefie Wykluczenia
Według administracji czarnobylskiej Strefy Wykluczenia na miejscu znaleziono szczątki dwóch rosyjskich dronów kamikadze Gerań-2. Ukraińskie źródła wskazują, że to właśnie one miały przyczynić się do zapłonu. Informacje te przytaczały m.in. PAP i ukraińskie media.
To kolejny przykład, jak wojna zwiększa skalę zagrożeń środowiskowych w Ukrainie. Susza i wiatr tworzą warunki do szybkiego rozwoju pożaru, ale działania wojenne mogą być czynnikiem, który uruchamia cały łańcuch zdarzeń.
Nie wszędzie można wejść z gaśniczym sprzętem
W Strefie Wykluczenia część obszarów pozostaje niebezpieczna z powodu niewybuchów i min. To oznacza, że ratownicy nie zawsze mogą działać dokładnie tam, gdzie ogień jest najgroźniejszy. Według wcześniejszych komunikatów w części sektorów leśnych prace czasowo wstrzymywano właśnie ze względów bezpieczeństwa.
W praktyce może to wydłużać całą akcję. Przy silnym wietrze każda godzina ma znaczenie, bo ogień potrafi przenieść się na kolejne fragmenty lasu szybciej, niż służby są w stanie wyznaczyć bezpieczne dojścia.
Czarnobyl wraca w pamięci za każdym razem
Czarnobyl wciąż pozostaje symbolem jednej z największych katastrof technologicznych XX wieku. Reuters przypomina, że awaria z 1986 roku doprowadziła do rozprzestrzenienia się substancji radioaktywnych, m.in. jodu-131, cezu-134 i cezu-137, na obszary Ukrainy, Białorusi, Rosji oraz części północnej i środkowej Europy.
Dlatego nawet jeśli obecne komunikaty o promieniowaniu są uspokajające, pożar w tym miejscu nigdy nie jest zwykłą lokalną informacją. To temat śledzony nie tylko przez mieszkańców Ukrainy, ale też przez sąsiednie kraje.
Służby apelują, by opierać się na oficjalnych danych
Ukraińskie instytucje podkreślają, że przy sprzecznych doniesieniach należy korzystać z oficjalnych komunikatów. To szczególnie istotne w przypadku Czarnobyla, gdzie każda niepotwierdzona informacja o promieniowaniu może wywołać panikę.
Na teraz najważniejsze są trzy fakty: pożar w Strefie Wykluczenia objął około 1200 hektarów, akcję utrudniają wiatr, susza i zagrożenie niewybuchami, a według ukraińskich służb poziom promieniowania pozostaje w normie. Walka z ogniem trwa, a sytuacja może zmieniać się wraz z pogodą.