Wystąpienie lidera PiS oraz reakcje na nie wywołały napiętą atmosferę na sali plenarnej, której skutkiem była interwencja prezydenta RP oraz zapowiedź postępowania przed komisją etyki poselskiej.

Jarosław Kaczyński w swoim przemówieniu odniósł się do tematu „humanitaryzmu w demokracji walczącej”, kierując jednocześnie ostre słowa w stronę Romana Giertycha, określając go mianem „sadysty”. Wystąpienie to spotkało się z gwałtowną reakcją parlamentarzystów. Gdy Giertych zajął miejsce na mównicy, z ław poselskich rozległy się okrzyki: „Złaź, morderco!”, m.in. ze strony posłanki Prawa i Sprawiedliwości Iwony Arendt.

W związku z zaistniałą sytuacją głos zabrał prezydent Andrzej Duda, publikując komentarz w mediach społecznościowych. W swoim wpisie określił wydarzenia w Sejmie mianem „festiwalu prowokacji chamstwem” oraz uznał, że działania te stanowią próbę odwrócenia uwagi od problemów w polityce migracyjnej obecnego rządu. Prezydent wyraził również ubolewanie, że eskalacja napięcia przypadła na dzień związany z rocznicą śmierci Jana Pawła II, co – jego zdaniem – miało służyć „zepsuciu nastroju i dobrych emocji”.

„Myślę, że w ramach rozpaczliwej próby odwrócenia uwagi opinii publicznej od fiaska 'kampanii anty-migracyjnej' premiera Tuska i jego rządu, mamy dzisiaj do czynienia od rana z festiwalem prowokacji chamstwem. To planowa próba zmiany tematu i przykrycia porażki, ale także zepsucia nastroju i dobrych emocji związanych z 20. rocznicą odejścia św. Jana Pawła II do Domu Ojca” – napisał Andrzej Duda.

W związku z zaistniałą sytuacją, komisja etyki poselskiej zapowiedziała podjęcie działań wyjaśniających. Poseł Zbigniew Sosnowski z Polskiego Stronnictwa Ludowego, członek komisji, zaznaczył, że zachowania takie jak wykrzykiwanie „morderca” w stronę parlamentarzysty są nieakceptowalne i będą przedmiotem analizy komisji.

Sprawa ma charakter precedensowy z uwagi na powagę słów wypowiedzianych w debacie publicznej, jak również reakcje na nie. Komisja etyki zapowiedziała, że zamierza zbadać zarówno wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego, jak i zachowanie posłów, którzy dopuścili się niestosownych okrzyków z sejmowej sali.