Dla części mieszkańców to wygodne rozwiązanie, zwłaszcza gdy w mieszkaniu brakuje miejsca. Problem w tym, że korytarz i klatka schodowa nie są prywatnym magazynem. To część wspólna budynku i droga ewakuacyjna, a za jej zastawienie można dostać dotkliwą karę.
Klatka schodowa musi być drożna
Przepisy przeciwpożarowe traktują klatki schodowe i korytarze bardzo poważnie. W razie pożaru to właśnie nimi mieszkańcy uciekają z budynku, a ratownicy dostają się do osób potrzebujących pomocy. Każdy przedmiot pozostawiony na przejściu może utrudnić ewakuację, spowolnić działania straży pożarnej albo zwiększyć ryzyko rozprzestrzeniania się ognia.
Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej przypomina, że karalne może być m.in. składowanie materiałów palnych na drogach komunikacji ogólnej służących ewakuacji oraz ustawianie przedmiotów w sposób zmniejszający wymaganą szerokość lub wysokość drogi ewakuacyjnej.
Kara może być znacznie wyższa niż wielu mieszkańców myśli
W 2026 roku szczególnie głośno zrobiło się o podwyższonych sankcjach za naruszenia przepisów przeciwpożarowych. Za zastawianie drogi ewakuacyjnej straż pożarna może nałożyć mandat do 5 tys. zł, a jeżeli sprawa trafi do sądu, grzywna może sięgnąć nawet 30 tys. zł. Takie konsekwencje przypominał m.in. Urząd Miasta Tychy w komunikacie dotyczącym drożnych klatek schodowych.
Ministerstwo Sprawiedliwości informowało, że od 2 stycznia 2026 roku za wykroczenia określone w art. 82 Kodeksu wykroczeń grozi kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Zmiany dotyczą czynów, które mogą spowodować pożar, jego rozprzestrzenianie się albo utrudnić akcję ratowniczą lub ewakuację.
„Tylko na chwilę” nie zawsze wystarczy jako tłumaczenie
Wielu lokatorów zostawia rzeczy na korytarzu z przekonaniem, że nikomu nie przeszkadzają. Wózek ma stać tylko do rana, kartony tylko do weekendu, a worek ze śmieciami tylko przez kilka minut. Dla przepisów najważniejsze jest jednak to, czy w danym momencie droga ewakuacyjna jest bezpieczna i drożna.
Nie chodzi wyłącznie o duże meble. Problemem mogą być także mniejsze przedmioty: hulajnoga elektryczna, stojak na buty, suszarka, opony, dekoracje, donice czy paczki po zakupach. Szczególnie ryzykowne są rzeczy łatwopalne, bo podczas pożaru mogą zwiększyć ilość dymu i przyspieszyć rozprzestrzenianie się ognia.
Administrator może wezwać do usunięcia rzeczy
Wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe coraz częściej przypominają mieszkańcom, że korytarze, klatki schodowe, przedsionki i przejścia przy wyjściach ewakuacyjnych muszą pozostać wolne. Administrator może wezwać lokatora do usunięcia prywatnych rzeczy z części wspólnych, a przy braku reakcji sprawa może zostać zgłoszona odpowiednim służbom.
To nie jest wyłącznie kwestia porządku ani estetyki. Jeśli w budynku dojdzie do pożaru, a pozostawione przedmioty utrudnią ucieczkę lub akcję ratunkową, konsekwencje mogą być znacznie poważniejsze niż sam mandat.
Najbezpieczniejsza zasada jest prosta
Mieszkańcy bloków powinni przyjąć jedną zasadę: klatka schodowa nie służy do przechowywania prywatnych rzeczy. Rowery najlepiej trzymać w mieszkaniu, piwnicy, garażu albo wyznaczonej rowerowni. Wózki dziecięce powinny trafiać do lokalu lub specjalnego pomieszczenia, jeśli takie przewidziano w budynku. Szafki na buty, kartony i stare meble trzeba usunąć z korytarza.
To, co na co dzień wydaje się drobną wygodą, podczas pożaru może stać się realnym zagrożeniem. A w 2026 roku za taki błąd można zapłacić bardzo wysoką cenę — nie tylko finansową.