Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia pierwszego stopnia przed burzami dla czterech województw: śląskiego, małopolskiego, podkarpackiego i lubelskiego. Alerty mają obowiązywać od godziny 14 do 21.

Synoptycy prognozują burze z intensywnym deszczem. Miejscami może spaść od 20 do 30 mm deszczu, a wiatr w porywach może osiągać 70 km/h. Lokalnie możliwy jest również grad.

Najtrudniejsza sytuacja na południowym wschodzie

Największe ryzyko niebezpiecznych zjawisk dotyczy południowo-wschodniej Polski. To tam burze mogą rozwijać się najintensywniej i przynosić krótkotrwałe, ale mocne opady. W takich warunkach lokalne podtopienia mogą pojawić się bardzo szybko, zwłaszcza w miejscach, gdzie kanalizacja nie nadąża z odbiorem wody.

Według komunikatów IMGW i doniesień pogodowych zagrożenie obejmuje nie tylko burze, ale również możliwe gwałtowne wzrosty stanów wody w rzekach i potokach. Ostrzeżenia hydrologiczne pierwszego stopnia wydano m.in. dla części województwa podkarpackiego, gdzie alert ma obowiązywać 16 maja od godziny 14 do 23.

Deszcz, wiatr i grad. Tego nie warto lekceważyć

Burze zapowiadane przez IMGW nie muszą być długie, by spowodować problemy. Największym zagrożeniem są intensywne opady w krótkim czasie, silniejsze porywy wiatru i grad. Ten ostatni może lokalnie uszkadzać rośliny, auta, tunele foliowe, lekkie zadaszenia i elementy balkonowe.

W komunikatach pogodowych pojawia się także ryzyko gradu o średnicy około 1–2 cm. To wystarczająco dużo, by osoby planujące prace w ogrodzie, podróż samochodem albo spacer powinny śledzić radar opadów i bieżące ostrzeżenia.

Rzeki i potoki mogą reagować gwałtownie

Intensywny deszcz podczas burzy jest szczególnie groźny w górach, na terenach podgórskich i w zlewniach małych cieków. Woda może tam przybierać bardzo szybko. IMGW w ostrzeżeniach hydrologicznych informuje o możliwości gwałtownych wzrostów stanów wody, co oznacza ryzyko lokalnych podtopień i utrudnień w pobliżu rzek oraz potoków.

Ostrzeżenie hydrologiczne pierwszego stopnia jest najniższym poziomem alertu w skali IMGW, ale nadal oznacza sytuację wymagającą uwagi. Przy burzach lokalny charakter zjawisk jest kluczowy: w jednej miejscowości może spaść niewiele deszczu, a kilka kilometrów dalej dojść do nagłego zalania ulicy lub posesji.

Zachód kraju z mniejszym ryzykiem, ale burze też możliwe

Najsilniejszych zjawisk IMGW spodziewa się na południowym wschodzie, ale przelotne burze mogą pojawić się również w innych regionach. Lokalnie od Pomorza przez Wielkopolskę po Dolny Śląsk możliwe są rozproszone komórki burzowe z deszczem i słabszą aktywnością elektryczną. Tam opady mają być mniej intensywne, a porywy wiatru słabsze niż w regionach objętych głównymi alertami.

To oznacza, że nawet poza obszarem ostrzeżeń warto zachować ostrożność. Majowa pogoda bywa dynamiczna, a burze mogą rozwijać się punktowo i szybko zmieniać warunki na drogach.

Co zrobić przed burzą?

Przed nadejściem burzy warto zabezpieczyć balkon, taras i ogród. Donice, lekkie meble, parasole, narzędzia i dekoracje mogą zostać porwane przez wiatr. Kierowcy powinni unikać parkowania pod drzewami, a podczas ulewy zmniejszyć prędkość i zachować większy odstęp od innych pojazdów.

W czasie burzy najlepiej nie przebywać na otwartej przestrzeni, nie chować się pod drzewami i nie zbliżać się do wezbranych potoków. Przy intensywnym deszczu szczególnie niebezpieczne mogą być przejazdy pod wiaduktami, zagłębienia terenu oraz drogi, na których szybko zbiera się woda.

Alert pierwszego stopnia to sygnał ostrzegawczy

Ostrzeżenie pierwszego stopnia oznacza możliwość wystąpienia zjawisk pogodowych, które mogą powodować szkody materialne i stanowić zagrożenie dla zdrowia. W przypadku burz IMGW bierze pod uwagę m.in. intensywność opadów, siłę wiatru i możliwość gradu.

Dlatego sobotnie popołudnie i wieczór w czterech województwach mogą wymagać zmiany planów. Najważniejsze będzie śledzenie bieżących komunikatów, bo burze są zjawiskiem lokalnym i ich dokładna trasa może zmieniać się z godziny na godzinę.