Jak donosi Gazeta Krakowska, były prezydent Andrzej Duda finalizuje przygotowania do otwarcia swojego biura w jednym z najbardziej symbolicznych punktów miasta. Adres w bezpośrednim sąsiedztwie Wawel sprawia, że inicjatywa od pierwszych zapowiedzi budzi emocje i zainteresowanie.
Adres, który mówi sam za siebie
Ulica Podzamcze 10 to miejsce, które w Krakowie kojarzy się z historią, prestiżem i bliskością najważniejszych narodowych symboli. Właśnie tam, w zabytkowej willi zwanej „Małym Wawelem”, ma rozpocząć działalność biuro byłego prezydenta. Budynek z XIX wieku, wyróżniający się elegancką architekturą i loggią z arkadami, od lat przyciąga uwagę przechodniów i turystów.
Wybór tej lokalizacji odczytywany jest przez wielu nie tylko jako kwestia estetyki, ale także świadomy komunikat – biuro ma funkcjonować w przestrzeni silnie związanej z polską historią i państwowością.
Publiczne środki i pytania o koszty
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, byli prezydenci mogą liczyć na finansowanie swoich biur z budżetu państwa. Kancelaria Prezydenta RP poinformowała, że do końca 2025 roku na działalność biura Andrzeja Dudy przeznaczono 71 484 zł. To kwota, która – choć nie jest wysoka w skali wydatków publicznych – w połączeniu z wyjątkowym adresem wywołuje debatę o zasadach i granicach takich przywilejów.
Dyskusja dotyczy nie tylko samej sumy, ale również charakteru działalności biura i jego realnej roli w życiu publicznym.
Biuro otwarte na ludzi
Andrzej Duda zapowiada, że krakowska placówka nie będzie zamkniętą przestrzenią dostępną jedynie dla wąskiego grona współpracowników. Wręcz przeciwnie – ma działać w formule otwartej i być czynna każdego dnia. Były prezydent nie wyklucza również osobistych spotkań z mieszkańcami, co może nadać temu miejscu bardziej społeczny niż wyłącznie formalny charakter.
Taka zapowiedź sprawia, że biuro może stać się punktem dialogu, a nie jedynie symbolicznym adresem na mapie miasta.
Sygnał na przyszłość?
W planach Andrzeja Dudy pojawia się również możliwość uruchomienia drugiego biura w Warszawie. Podobne rozwiązania funkcjonują już w przypadku innych byłych prezydentów, jednak decyzja o rozpoczęciu działalności właśnie w Krakowie jest czytelnym sygnałem, że to miasto ma dla niego szczególne znaczenie.
Czy nowe biuro będzie tylko spokojnym zapleczem po zakończeniu prezydentury, czy też początkiem nowego etapu publicznej aktywności? Na to pytanie odpowiedź przyniosą najbliższe miesiące. Jedno jest pewne – biuro byłego prezydenta u stóp Wawelu szybko stanie się jednym z najczęściej komentowanych adresów w Krakowie i poza nim.