Pomysł dodatkowego podatku dla osób bezdzietnych spotkał się z wyraźnym sprzeciwem większości ankietowanych. Znacznie większe znaczenie respondenci przypisują mieszkaniom, stabilności i takim rozwiązaniom, które realnie ułatwiają rodzinom codzienne życie.

Podatek od bezdzietnych? Większość mówi „nie”

W badaniu IBRiS dla PAP aż 71 proc. respondentów nie zgodziło się ze stwierdzeniem, że osoby bezdzietne powinny płacić dodatkowy podatek. Taki pomysł popiera 19,6 proc. badanych. To wyraźny sygnał, że społeczeństwo nie chce rozwiązywać problemu demografii przez karanie tych, którzy nie mają dzieci.

Taki wynik nie dziwi, jeśli spojrzeć na współczesne realia. Brak dzieci nie zawsze jest świadomym wyborem. Czasem wynika z problemów zdrowotnych, sytuacji zawodowej, braku odpowiedniego partnera, trudności mieszkaniowych albo zwykłej niepewności co do przyszłości. Dlatego dodatkowy podatek mógłby zostać odebrany jako kara za sytuację, na którą wiele osób nie ma pełnego wpływu.

Polacy wolą zachęty niż sankcje

Inaczej wygląda podejście do ulg dla rodzin. 46,5 proc. ankietowanych uważa, że rodzice mający co najmniej dwoje dzieci nie powinni płacić podatku PIT. Przeciwko takiemu rozwiązaniu jest 39,7 proc. badanych. Największe poparcie widać wśród rodziców dzieci do 18. roku życia — w tej grupie za takim pomysłem opowiada się 57 proc. respondentów.

To pokazuje istotną różnicę w społecznym myśleniu o demografii. Polacy w większości nie chcą „bykowego”, ale są bardziej otwarci na system zachęt. Rodziny mają odczuć, że państwo pomaga im ponosić koszty wychowania dzieci, a nie tylko wypłaca jedno świadczenie.

Mieszkanie może być ważniejsze niż kolejne świadczenie

Jednym z najważniejszych wniosków z badania jest rola mieszkań. 64 proc. respondentów uważa, że lepszy dostęp do lokali mieszkalnych poprawiłby dzietność w Polsce. Wśród rodziców dzieci do 18 lat ten odsetek rośnie do 73 proc.

To może być najważniejsza odpowiedź na pytanie, dlaczego samo 800 plus nie wystarcza. Młodzi ludzie mogą odkładać decyzję o dziecku nie dlatego, że nie chcą rodziny, lecz dlatego, że nie mają stabilnych warunków. Wysokie ceny mieszkań, drogie kredyty, niepewny najem i brak przestrzeni sprawiają, że rodzicielstwo staje się ryzykiem finansowym.

Warunki życia są oceniane lepiej, ale nie przez wszystkich

Z badania wynika, że 56,7 proc. ankietowanych uważa, iż warunki życia w Polsce sprzyjają posiadaniu dzieci. Przeciwnego zdania jest 36,6 proc. Mężczyźni częściej niż kobiety oceniają sytuację pozytywnie — odpowiednio 60,4 proc. wobec 53,4 proc.

Ta różnica może być znacząca. To kobiety częściej ponoszą większe koszty zawodowe i organizacyjne związane z macierzyństwem. Przerwy w pracy, trudności z powrotem na rynek, opieka nad dzieckiem i codzienna logistyka rodzinna wciąż często obciążają je mocniej niż mężczyzn.

Rodzicielstwo dziś: łatwiej czy trudniej?

Polacy są podzieleni w ocenie tego, czy dziś łatwiej być rodzicem niż 20 lat temu. 48 proc. badanych uważa, że jest łatwiej, a 41,4 proc. twierdzi, że trudniej. Wśród rodziców dzieci do 18 lat przeważa bardziej ostrożna ocena — 47,7 proc. z nich uważa, że dziś jest trudniej.

To dobrze pokazuje paradoks współczesnego rodzicielstwa. Z jednej strony rodziny mają więcej świadczeń, lepszy dostęp do produktów, informacji i usług niż dwie dekady temu. Z drugiej strony rosną oczekiwania wobec rodziców, koszty życia i presja, by zapewnić dziecku jak najlepszy start.

Dzieci mają lepsze warunki rozwoju, ale decyzja o rodzinie nadal jest trudna

Aż 81,3 proc. respondentów ocenia, że warunki rozwoju dzieci są dziś lepsze niż 20 lat temu. Tylko 13,5 proc. badanych jest przeciwnego zdania.

To jednak nie oznacza, że łatwiej zdecydować się na dziecko. Lepsze szkoły, zajęcia dodatkowe, większa dostępność technologii czy bogatsza oferta dla rodzin nie rozwiązują podstawowych problemów: mieszkania, pracy, kosztów utrzymania i poczucia bezpieczeństwa.

Większe pieniądze dla rodziców dzielą społeczeństwo

Pytanie o dodatkowe wsparcie finansowe nie przyniosło jednoznacznej odpowiedzi. 45,9 proc. badanych uważa, że rodzice powinni otrzymywać większe wsparcie od państwa niż obecnie, natomiast 44,2 proc. się z tym nie zgadza. Wśród rodziców dzieci do 18 lat poparcie jest wyraźnie wyższe i wynosi 58,9 proc.

To oznacza, że społeczeństwo nie jest już jednomyślne w sprawie kolejnych transferów pieniężnych. Część Polaków oczekuje większej pomocy, ale inni mogą uważać, że państwo powinno skupić się na usługach publicznych, podatkach, mieszkaniach i rynku pracy.

Polacy widzą głębszą zmianę społeczną

Najbardziej wymowny wynik dotyczy przekonania, że brak dzieci jest efektem szerszych zmian społecznych. Z takim stwierdzeniem zgadza się 64,7 proc. badanych, a przeciwnego zdania jest 27,4 proc.

To pokazuje, że Polacy rozumieją złożoność problemu. Dzietności nie da się łatwo podnieść jednym programem, jedną ulgą ani jednym podatkiem. Zmieniły się aspiracje, model życia, wiek zakładania rodzin, podejście do pracy, relacji i niezależności. Państwo może ułatwiać rodzicielstwo, ale nie odwróci wszystkich trendów jednym ruchem.

800 plus nie rozwiąże wszystkiego

Program 800 plus pomaga w codziennych wydatkach, ale wyniki badania pokazują, że pieniądze wypłacane co miesiąc nie są wystarczającą odpowiedzią na kryzys demograficzny. Rodzina potrzebuje nie tylko przelewu, ale też mieszkania, stabilnej pracy, opieki nad dzieckiem, dostępu do lekarzy, żłobków i poczucia, że narodziny dziecka nie oznaczają finansowego skoku w nieznane.

Dlatego najważniejszy wniosek z badania jest prosty: Polacy nie chcą karać bezdzietnych, lecz oczekują warunków, w których posiadanie dzieci będzie łatwiejsze. Mieszkania, podatki i realne bezpieczeństwo mogą okazać się ważniejsze niż kolejna polityczna obietnica.