Po zwycięstwie partii TISZA pod wodzą Pétera Magyara i zakończeniu 16-letnich rządów Viktora Orbána wrócił temat przyszłości Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, którzy otrzymali na Węgrzech azyl polityczny. Premier Donald Tusk powiedział, że liczy, iż polityczna zmiana w Budapeszcie zakończy ochronę obu polityków i otworzy drogę do ich powrotu do Polski.

Czarzasty chce wrócić do sprawy Ziobry

Na wynik wyborów zareagował również marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. W rozmowie na antenie Polsat News zapowiedział, że po tym, co wydarzyło się na Węgrzech, widzi sens, by „ruszyć sprawę Trybunału Stanu dla Zbigniewa Ziobry”. Dodał też, że chce zaprosić kluby parlamentarne na spotkanie, aby sprawa mogła trafić do odpowiedniej komisji sejmowej.

Czarzasty ocenił ten moment jako symboliczny i zasugerował, że nowa sytuacja polityczna w Budapeszcie może mieć bardzo konkretne skutki dla Polski. W jego ocenie nie chodzi już tylko o polityczny sygnał, ale o realną szansę na przyspieszenie rozliczeń związanych z byłym kierownictwem resortu sprawiedliwości.

W tle są zarzuty dotyczące Funduszu Sprawiedliwości

Sprawa dotyczy śledztw prowadzonych wokół Funduszu Sprawiedliwości. Reuters podał, że Ziobro jest oskarżany o niewłaściwe wykorzystanie środków funduszu przeznaczonego dla ofiar przestępstw, w tym o zakup systemu Pegasus, który miał być używany przeciw przeciwnikom politycznym. Romanowski również mierzy się z zarzutami dotyczącymi nadużyć przy wydatkowaniu publicznych pieniędzy. Obaj zaprzeczają, by dopuścili się przestępstw.

To właśnie te ustalenia stanowią dziś polityczne i prawne tło dla rozmów o odpowiedzialności konstytucyjnej Ziobry. Czarzasty zasugerował, że materiał zgromadzony przez prokuraturę daje podstawy do wznowienia działań wokół Trybunału Stanu.

Azyl na Węgrzech może przestać być bezpieczną tarczą

Dotąd kluczową ochroną dla Ziobry i Romanowskiego był azyl polityczny przyznany im przez władze Viktora Orbána. Reuters informował w styczniu, że Węgry udzieliły Ziobrze azylu, a wcześniej podobny status uzyskał Romanowski. Polski rząd uznał ten ruch za skrajnie kontrowersyjny i wezwał węgierskiego ambasadora do złożenia wyjaśnień.

Teraz sytuacja może się jednak zmienić. Reuters opisuje zwycięstwo TISZY jako historyczny przełom i początek głębokiej przebudowy państwa po epoce Orbána. To właśnie dlatego w Polsce znów zaczęto głośno mówić o ekstradycji obu polityków.

Péter Magyar wcześniej zapowiadał bardzo twardy ruch

Szczególne zainteresowanie budzą wcześniejsze deklaracje Pétera Magyara. Notes from Poland oraz inne media przypominały, że lider TISZY zapowiadał, iż jeśli po przejęciu władzy Ziobro i Romanowski nadal będą na Węgrzech, jego rząd dokona ich ekstradycji już pierwszego dnia. To właśnie ta zapowiedź sprawiła, że wynik wyborów został w Polsce odebrany nie tylko jako zmiana zagraniczna, ale też jako potencjalny przełom w sprawach krajowych.

Trzeba jednak pamiętać, że polityczna deklaracja nie oznacza automatycznej realizacji. Procedury związane z azylem i ekstradycją mają własny tryb prawny, dlatego nawet przy nowym rządzie w Budapeszcie sprawa może wymagać czasu. Reuters zwraca uwagę, że Romanowski już sygnalizował, iż o ekstradycji powinien decydować sąd, a nie rząd.

Sprawa Ziobry znów wraca do centrum polityki

Zapowiedź Czarzastego pokazuje, że zwycięstwo TISZY może uruchomić w Polsce dwa równoległe procesy. Pierwszy dotyczy odpowiedzialności konstytucyjnej i możliwego postawienia Ziobry przed Trybunałem Stanu. Drugi wiąże się z pytaniem, czy zmiana władzy na Węgrzech doprowadzi do końca politycznej ochrony, którą zapewniał mu Orbán.

To sprawia, że wydarzenia w Budapeszcie nagle stały się bardzo ważne także dla polskiej sceny politycznej. Jeszcze niedawno azyl na Węgrzech wydawał się dla byłych polityków Suwerennej Polski silnym zabezpieczeniem. Dziś coraz częściej mówi się o tym, że ten parasol może zacząć się zamykać.

Węgry mogą uruchomić nowy etap polskich rozliczeń

Na razie nie wiadomo, jak szybko nowa władza na Węgrzech podejmie decyzje w sprawie azylów przyznanych polskim politykom. Jedno jednak już widać: wynik wyborów u sąsiada natychmiast wzmocnił w Polsce oczekiwania wobec dalszych rozliczeń. Wypowiedź Czarzastego pokazuje, że temat Zbigniewa Ziobry nie schodzi z politycznej agendy, a zmiana w Budapeszcie może nadać mu zupełnie nową dynamikę.