Policja alarmuje: oszustwa internetowe weszły na nowy poziom, a ich ofiarą może paść każdy, kto choć na chwilę straci czujność. Wystarczy jedno kliknięcie.
Gdy emocje przejmują kontrolę nad rozsądkiem
Nowy mechanizm oszustw nie opiera się już na podejrzanych mailach z błędami językowymi. Teraz wszystko wygląda „prawdziwie”. W mediach społecznościowych pojawiają się dramatyczne posty, nagrania z monitoringu, informacje o porwaniach czy wypadkach. Treści są tak skonstruowane, by wywołać natychmiastową reakcję: kliknąć, sprawdzić, pomóc.
Kliknięcie prowadzi jednak na fałszywą stronę, która do złudzenia przypomina Facebooka, Instagrama czy komunikator. Użytkownik proszony jest o ponowne zalogowanie się. W tym momencie – często nieświadomie – przekazuje swoje dane oszustom.
Kradzież konta to dopiero początek
Utrata dostępu do profilu w mediach społecznościowych bywa tylko pierwszym etapem. Przestępcy przejmują konto, by wykorzystać je do dalszych oszustw – piszą do znajomych ofiary, proszą o pilne przelewy, kody BLIK albo „pożyczkę na chwilę”. Ponieważ wiadomość pochodzi z prawdziwego konta, wiele osób nie podejrzewa podstępu.
Policja podkreśla, że to właśnie zaufanie między ludźmi jest dziś najczęściej wykorzystywane przeciwko nim samym.
Głos, który łamie każdą obronę
Granica została przesunięta jeszcze dalej wraz z rozwojem sztucznej inteligencji. Coraz częściej oszuści potrafią klonować głosy bliskich osób. O jednym z takich przypadków publicznie mówiła Olga Bołądź, zaangażowana w kampanię edukacyjną dotyczącą cyberbezpieczeństwa. W opisanej historii matka odebrała telefon, w którym usłyszała głos swojej córki proszącej o pomoc. Był niemal nie do odróżnienia od prawdziwego.
Choć sytuacja okazała się fałszywa, emocje były autentyczne. Strach, panika i poczucie zagrożenia zostają w psychice na długo – nawet wtedy, gdy pieniądze nie zniknęły.
Policja nie ma złudzeń: to będzie narastać
Funkcjonariusze ostrzegają, że tego typu ataki będą coraz częstsze. Cyberprzestępcy inwestują w technologie, uczą się ludzkich reakcji i testują nowe scenariusze. Ich celem nie jest już tylko kradzież danych, ale szybkie wywołanie stresu, który uniemożliwia logiczne myślenie.
Dlatego najważniejszą zasadą pozostaje jedno: nigdy nie działać pod wpływem impulsu. Jeśli wiadomość wywołuje strach lub presję czasu, to sygnał ostrzegawczy.
Zatrzymaj się, zanim klikniesz
Policja apeluje, by nie logować się przez linki z postów i wiadomości, nawet jeśli wyglądają wiarygodnie. Każdą prośbę o pieniądze, kod czy „pilną pomoc” należy zweryfikować innym kanałem – najlepiej rozmową telefoniczną.
W erze cyfrowych emocji największą ochroną pozostaje chwila zastanowienia. To ona często decyduje, czy staniemy się kolejną ofiarą cyberoszustów, czy po prostu zamkniemy niebezpieczną stronę i zachowamy spokój.